CZYTASZ=KOMENTARZ
Proszę was o komentarze :(
To dla was minutka lub mniej a dla mnie to wielka radocha!
_________________________
*Piątek*
Wstałam o 7. Jak zwykle. Całe szczęście dzisiaj piątek. I impreza.. Przez cały ten tydzień Louis do mnie normalnie gadał. Podobno zerwał z tą idiotką. Harry powiedział że niby mnie lubi. Nie da się kogoś polubić z dnia na dzień. A tym bardziej swojego wroga. Wstałam i poszłam do łazienki. Załatwiłam swoje potrzeby i przebrałam się w jasne Jeansy, szary sweter i złoty, krótki łańcuch. Włosy spięłam w kitkę i nałożyłam lekki makijaż. Wzięłam torbę i telefon po czym zeszłam do kuchni. Moja rodzina robiła to co zwykle. Zjadłam śniadanie i wypiłam kawę. Po 8 wyszłam z domu i udałam się w stronę szkoły.
*Lunch*
Siedziałam na stołówce z Jess, Harrym i innymi znajomymi.-Idziesz na dzisiejszą imprezę?-zapytałam Jess, ona tylko pokiwała głową. -To dobrze, ja też-odpowiedziałam popijając przy tym wodę.-Ty? Na imprezie u Tomlinsona? -zapytał zdziwiony Harry. -Dziwne nie? Sam mnie zaprosił-powiedziałam.
*5pm*
O 7 zaczyna się impreza. Harry i Jess mają po mnie przyjechać. Wzięłam prysznic i zakręciłam włosy. Ubrałam się w krótką, czarną, obcisłą sukienkę i wysokie szpilki. Nałożyłam makijaż i wzięłam torebkę do której schowałam telefon, kosmetyki, jakieś ciuchy na przebranie po czym zeszłam do przedpokoju. Założyłam skórę i sprawdziłam godzinę. Była 6. Za chwile mieli po mnie przyjechać.-Gdzie idziesz?-zapytała moja chora siostra zbiegając ze schodów.-Nie twój interes-odpowiedziałam oschle i usłyszałam dźwięk klaksonu. -Idę-rzuciłam jeszcze wychodząc. Weszłam do auta Harrego i się przywitałam. Ruszyliśmy do domu Louisa. Droga zajęła nam pół godziny. W końcu podjechaliśmy pod wielki dom. Był śliczny. Wyszliśmy z auta i poszliśmy w stronę drzwi. Harry nie pukając wszedł do środka i zauważyłam że jest już parę osób. Louis przyszedł nas przywitać a na mój widok PRZEGRYZŁ WARGĘ?! Ok to się robi dziwne!
Po 2 godzinach byłam już pijana. Tańczyłam z nieznajomymi i piłam. Nic więcej nie pamiętam.
Obudziłam się w jakimś pokoju. Strasznie bolała mnie głowa. Leżałam w sukience, moje włosy wyglądały jakbym nie czesała ich przez miesiąc a makijaż był rozmazany. Wstałam i ujrzałam jakieś drzwi. Podeszłam do nich i je otworzyłam, była to łazienka. Wzięłam prysznic i w swojej torebce znalazłam telefon. Już 1?! O mój boże! Szybko założyłam spodenki i schowałam sukienkę do torebki, w zamian wyciągnęłam bluzkę. Wybiegłam z pokoju i zbiegłam po schodach. Miałam na sobie tylko stanik. Przebiegłam przez salon próbując założyć bluzkę ale było to trudne. Zatrzymałam się na środku pokoju i ją założyłam-Khm..-odkaszlnął ktoś. Zauważyłam że na kanapie siedzi 5 chłopaków którzy się na mnie patrzyli ze zdziwieniem. Zobaczyłam Louisa który się głupio śmiał i Harry który był zdziwiony. -Sorry, zaspałam-powiedziałam i zaczęłam się śmiać z ich min. -Ymm.. ok?-powiedział Harry.
*Louis*
Siedzieliśmy i gadaliśmy z chłopakami w salonie. Wszyscy już poszli. Naszą rozmowę przerwał ktoś zbiegający po schodach. Była to Mia. Miała na sobie same spodenki i stanik. Niezłe ma ciało. Zatrzymała się na środku pokoju i założyła bluzkę. Harry odkaszlnął a dziewczyna się zorientowała co właśnie zrobiła. Wytłumaczyła się i poszła. -Wow. Nie znam jej ale już ją lubię-powiedział nagle Niall przerywając cisze -Odwal się jest moja-uprzedziłem blondyna.-Od kiedy ty ją lubisz?-zapytał mnie Harry. Nie wiem kiedy to się stało. Może na tej lekcji geografii. Jest idealna. Zadziorna. Piękna. Idealna dla mnie a nie jak Ann. Tak praktycznie to nie wiem dlaczego z nią byłem. Ona była chora psychicznie. Co weekend wyciągała mnie na zakupy i musiałem jej wszystko kupować. Wiem że Mia taka nie jest. Jest inna. Jeszcze będzie moja.
________________________________
Heyyyyyyy :D
Czo tam?
Boże już piątek. Ne ce do szkoły :'(
Proszę o komentarze. To dla mnie bardzo ważne.
xoxo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz